Mali twardziele
A
A
A
rozmiar czcionki
Od czasu, gdy laptopy podbiły serca mas, specyficzne podzespoły używane w przenośnych komputerach stały się równie powszechne, co ich stacjonarne odpowiedniki. Najlepszym przykładem na poparcie tej tezy są małe, 2,5-calowe twarde dyski.
Bez względu na wielkość komputera pewne prawidła pozostają niewzruszone. Jedna ze starych, acz niezmiennych i wciąż aktualnych reguł rządzących światem pecetów mówi, że każda pojemność dysku przestaje wystarczać po pół roku. Po prostu apetyt rośnie w miarę jedzenia - jeśli kupiłeś napęd kilkakrotnie przewyższający bieżące potrzeby archiwizacyjne, to z czasem ze zdziwieniem odkryjesz, że nie masz już gdzie wrzucać nowych plików. I znowu czeka cię zakup większego dysku.
Notebookowe twardziele dzięki niewielkim rozmiarom znalazły zastosowanie nie tylko we wnętrzach laptopów, lecz stały się także popularnym narzędziem do przenoszenia i archiwizacji danych. Umieszczone w poręcznych obudowach i komunikujące się z komputerem przez interfejs USB, łączą dużą pojemność z wygodą użytkowania.
Małe nie znaczy maluczkie
Wraz z postępem technologicznym dyski 2,5-calowe parametrami coraz mniej odstają od swych "biurkowych" kuzynów - oczywiście z wyjątkiem pojemności. Prędkością obrotową już dawno dogoniły modele 3,5-calowe (7200 obr./min; w większości laptopów stosowane są jednak tańsze wersje, 5400 obr./min), niemal wszystkie mają bufor 8 MB (niektóre już nawet 16 MB), a najnowsza technologia zapisu prostopadłego zadebiutowała właśnie w napędach do notebooków.
Oczywiście mimo tych ulepszeń nie ma sensu zastępować 3,5-calowego twardziela w stacjonarnym pececie jego mniejszym odpowiednikiem. Po pierwsze, to nieopłacalne (koszt archiwizacji 1 GB na dysku 2,5-calowym jest nawet trzykrotnie wyższy niż w standardowym napędzie), po drugie, stracisz sporo na wydajności, a po trzecie - na oszczędności miejsca w obudowie praktycznie nic nie zyskasz. Inwestycja w notebookowy dysk ma rację bytu wtedy, gdy twardziel w twoim laptopie uległ awarii albo zaczyna na nim brakować miejsca bądź jeśli chcesz sam złożyć zewnętrzny model na USB.


Jeżeli wymieniasz napęd w komputerze przenośnym, musisz przede wszystkim sprawdzić, jaki rodzaj interfejsu w nim zastosowano - Serial ATA pojawił się stosunkowo niedawno, dlatego przeważnie będzie to standardowa magistrala PATA. Rzecz jasna, sprawa się wyjaśni zaraz po wyjęciu dysku z obudowy, ale możesz również zajrzeć do instrukcji obsługi laptopa albo skorzystać z Menedżera urządzeń (Panel sterowania | System | Sprzęt; rozwiń kategorię Kontrolery IDE/ATAPI i zobacz, czy znajduje się tam pozycja zawierająca termin "SATA" lub "Serial ATA").
Wybierając nowego twardziela, zwróć też uwagę na jego szybkość obrotową. 7200 obrotów zapewni wyższą wydajność, ale nie ma nic darmo - takie urządzenia pobierają nieco więcej mocy niż modele 5400 obr./min, toteż twój laptop będzie działał krócej na baterii.
Jeśli dysk 2,5-calowy ma się znaleźć w zewnętrznej obudowie z portem USB, szybkość napędu nie będzie miała większego znaczenia, ponieważ zostanie ograniczona przepustowością interfejsu. Możesz śmiało kupić najtańszy dysk o pożądanej pojemności.
Hybrydy na horyzoncie
Na początek przyszłego roku zapowiadany jest debiut tzw. napędów hybrydowych. To jednak nie twardziele napędzane benzyną i elektrycznością, lecz połączenie klasycznego twardego dysku z pamięcią flash. Oprócz talerzy magnetycznych w obudowie znajdzie się np. 256 MB pamięci flash, w której buforowane będą dane najbardziej potrzebne systemowi operacyjnemu, a konkretnie Windows Viście. Następca XP zostanie bowiem wzbogacony o nowe algorytmy, dzięki którym pamięć dysków hybrydowych wykorzystywana będzie do przechowywania informacji w podobny sposób, jak w pliku wymiany, tzn. najrzadziej używane dane co jakiś czas będą hurtowo zapisywane na talerzach, a potrzebne - pobierane z nośnika. W ten sposób zmniejszy się liczba operacji odczytu/zapisu, co ograniczy pobór mocy i zwiększy wydajność. W pamięci flash będą też umieszczane pliki niezbędne podczas uruchamiania systemu czy wznawiania ze stanu hibernacji - skróci się zatem czas startu Windows. Napędy hybrydowe zapowiedziały już Samsung i Seagate.
Seagate Momentus 7200.1 ST910021AS 100 GB
Seria Momentus 7200.1 - jak nazwa wskazuje - obejmuje pierwszą rodzinę notebookowych dysków 7200 obr./min firmy Seagate. Mimo że nie są to nowe produkty, a wkrótce pojawią się ich następcy 7200.2 z zapisem prostopadłym, wciąż stanowią nie lada wyzwanie dla konkurentów. W naszym rankingu model 100 GB w wersji z SATA zajął pierwsze miejsce pod względem wydajności i oceny końcowej, a wersja z interfejsem równoległym pod względem szybkości pracy uplasowała się tuż za liderem i w ogólnej klasyfikacji na czwartej pozycji.
Siedem dziesiątek
Zwycięzca testu nie pozostawił cienia wątpliwości, że to właśnie jemu należą się laury: na 12 konkurencji uzyskał 7 rekordowych rezultatów, w tym we wszystkich testach rzeczywistych. Również wynik PCMark05 był najwyższy, zdecydowanie lepszy od następnej w kolejności oceny uzyskanej przez dysk Hitachi. Wysoką wydajność w aplikacjach potwierdził także test programem h2benchw.
| Benchmarki | HD Tach 3.0 RW
Czas dostępu (ms) 15,3
Średni transfer odczytu (MB/s) 39,9
Średni transfer zapisu (MB/s) 39,6
Maks. transfer interfejsu (MB/s) 123,9
h2benchw indeks aplikacji 17,7
PCMark05 HDD Score 4126
Testy rzeczywiste
Kopiowanie folderów MP3 (mm:ss) 02:14
Kopiowanie folderów DivX (mm:ss) 02:18
Wyszukiwanie pliku (mm:ss) 01:54
Pobór prądu (min-max, mA) 333-786 |
|
Najpoważniejszym mankamentem Momentusa 7200.1 jest pobór mocy. Natężenie prądu zmierzone podczas testów było jednym z najwyższych w teście - wartości skrajne wyraźnie przewyższały to, co obserwowaliśmy u rywali, a średnia oscylowała wokół maksymalnego progu większości modeli. Oczywiście energochłonność napędu 7200 obr./min zawsze będzie wyższa niż przy 5400 obr./min, ale dysk Hitachi z serii 7K100 udowodnił, że szybki twardziel może zadowolić się mniejszym poborem mocy.