PC World
czwartek 4 grudnia 2008
Wydanie: Maj 2008

Archiwum

Aparat na nowy sezon

A A A rozmiar czcionki
(Strona 2 z 3)
Panasonic Lumix DMC-FZ8

Na czele cyfrówek ze średniego przedziału cenowego znalazł się jeden z modeli Panasonica, dostępny na naszym rynku już od września 2007 roku. Według informacji dystrybutora, jest jednym z najchętniej kupowanych. Postaraliśmy się odpowiedzieć na pytanie, co może powodować popularność Lumiksa FZ8. Niewątpliwie jedną z istotniejszych cech tego aparatu (przynajmniej dla fotoamatorów w naszym kraju) jest superzoom, taki sam, jak w uboższym w piksele poprzedniku, FZ7. Konstruktorzy znów zastosowali stabilizowany (Mega O.I.S) obiektyw zmiennoogniskowy o dwunastokrotnym współczynniku przybliżania. Niestety, nie obejmuje szerokich planów - najkrótsza ogniskowa odpowiada bowiem 36 mm (niewiele lepiej jest w wyżej opisanym modelu Canona, gdzie zoom w położeniu szerokokątnym odpowiada 35 mm). Bardzo zaskakującą cechą tego modelu Lumiksa jest możliwość zapisu zdjęć w bezstratnym formacie RAW. Inżynierowie z Panasonica (z Canona i Olympusa podobnie) zdecydowali się przywrócić go w niektórych kompaktach. Lumix DMC-FZ8 pozwala na pełną kontrolę parametrów ekspozycji - wybrany tryb pracy użytkownik może ustawić za pomocą znajdującego się na górze cyfrówki koła z wyraźnie zaznaczonymi pozycjami P, A, S i M. Aparat umożliwia kontrolę kadru na dwa sposoby - przy wykorzystaniu 2,5-calowego głównego ekranu LCD o rozdzielczości 207 tysięcy pikseli, lub wbudowanego do środka monitora o rozdzielczości 114 tysięcy pikseli. Warto zwrócić uwagę, że wbudowany ekran zapewnia sporą wygodę fotografowania, co nie zdarza się często.

Wysoką pozycję w rankingu aparat zawdzięcza głównie dużym możliwościom (zastosowana optyka, optyczna stabilizacja obrazu, wszystkie tryby pracy itd.), ale w swojej grupie cenowej wyróżnia się także wysoką jakością rejestrowanego obrazu. Bardzo dobrze oceniliśmy ostrość zdjęć i odwzorowanie barw. Gorzej Lumix wypadł w testach dynamiki obrazu i poziomu szumów.

Nikon Coolpix P5100

Na drugiej pozycji w tej klasie cenowej znalazł się produkt Nikona. To mała, ale funkcjonalna cyfrówka, pozwalająca użytkownikowi na pełną kontrolę ekspozycji, podłączenie zewnętrznej lampy błyskowej oraz rejestrowanie zdjęć w rozdzielczości 12 milionów pikseli. Aparat został wyposażony w stabilizowany 3,5-krotny zoom, odpowiadający małoobrazkowemu obiektywowi 35-123 mm. W teście uzyskał przeciętne oceny - pozycję w tabeli zawdzięcza w dużej mierze wysokiej nocie za możliwości.

BenQ X800

Na ostatnim miejscu w tym przedziale cenowym uplasował się najnowszy produkt firmy BenQ. Ze względu na osiągi nie zasłużył na opis - wspominamy o nim głównie ze względu na superpłaską obudowę i trudną do wyjaśnienia lokalizację obiektywu. Cyfrówka jest jedną z najcieńszych na rynku - grubość obudowy wynosi od 9,8 w najwęższym do 14 mm w najszerszym miejscu. Konstruktorzy mogli uzyskać taki rezultat, umieszczając obiektyw wewnątrz korpusu, prostopadle do płaszczyzny monitora LCD (podobne rozwiązanie stosowały kiedyś Konica Minolta w serii X oraz Sony w aparatach serii T). Aparat oferuje trzykrotny zoom, odpowiadający obiektywowi 38-114 mm, ośmiomilionową matrycę CCD i 3-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 230 tysięcy pikseli. Niestety, zdjęcia zapisuje na nietypowej w cyfrówkach karcie pamięci Micro-SD. Znacznie większa wadą jest jednak umieszczenie obiektywu w nietypowym miejscu - nie na środku korpusu czy po prawej stronie (patrząc z przodu), lecz po lewej, na skraju przedniej ścianki. Znalazł się tuż pod przyciskiem wyzwalania migawki, dlatego trzymając aparat prawą dłonią, często dotyka się obiektywu palcem, co zmusza do wielokrotnego czyszczenia optyki. Tylko podczas wykonywania testów robiliśmy to kilkanaście razy. Dziwną lokalizację dałoby się wytłumaczyć tylko wówczas, gdyby przycisk wyzwalania migawki oraz dźwigienka zoomu znajdowały się po przeciwległej stronie korpusu. Wtedy aparat można by polecić leworęcznym fotoamatorom. W tej sytuacji, niestety, ani im, ani komukolwiek innemu, zważywszy na słabe wyniki X800 w teście.

Panasonic Lumix DMC-TZ5

Zwycięzcą testu w kategorii aparatów najdroższych został najnowszy (przedstawiony na tegorocznych targach PMA) model Panasonica. Lumix DMC-TZ5 wyposażono w dziewięciomilionową matrycę CCD typu 1,3 cala oraz dziesięciokrotny, szerokokątny zoom LEICA DC VARIO-ELMAR. Kilka lat temu takie możliwości optyczne pozwalałyby klasyfikować model jako superzoom. Obecnie coraz częściej pojawiają się aparaty z 12, 15 czy nawet 18 iksami i dziesięciokrotny zoom przestał imponować.

W najnowszym kompakcie Panasonica imponuje za to co innego - wysoko rozdzielczy monitor LCD o 3-calowej przekątnej. Wyświetla on obraz składający się aż z 460 tysięcy pikseli, zatem dysponujenajlepszym wyświetlaczem wśród dostępnych na rynku kompaktów. Pozostałe oferują maksimum 230 tysięcy pikseli. Jeszcze całkiem sporo jest także ekranów o rozdzielczości z 115 tysięcy pikseli. Zastosowany w TZ5 ekran bardzo uprzyjemnia korzystanie z cyfrówki choćby dlatego, że ułatwia ocenę ostrości wykonywanych zdjęć. Ponadto automatycznie dopasowuje jasność do warunków oświetleniowych.

Kolejną wartą uwagi cechą tego modelu jest możliwość nagrywania filmów w rozdzielczości HD (w standardzie 720p) z częstotliwością 30 klatek na sekundę. To druga po Kodaku V1253 cyfrówka rejestrująca filmy HD, którą mieliśmy okazję testować. Można powiedzieć, że w dużym stopniu zastąpi kamerę wideo - na przykład podczas kręcenia filmów pozwala na wykonywanie zbliżeń (metodą optyczną, nie cyfrową). Jedynym mankamentem może być w tym wypadku powolność zoomu - czas przejścia od pozycji szerokokątnej do tele wynosi aż 9,2 sekundy (w kamerach wideo to około 1-2 sekundy). Być może, szybsza zmiana ogniskowej mogłaby powodować smużenie lub "skakanie" przybliżającego się obrazu.

Aparat pod względem budowy przypomina poprzednie modele z serii TZ. Jest to średniej wielkości kompakt z delikatnie zarysowaną rękojeścią. Do kontroli kadru zastosowano tylko wyżej opisany główny monitor LCD, uznając wizjer za zbędny. Na górze znajduje się koło trybów pracy - niestety konstruktorzy tego modelu (podobnie jak jego poprzedników z serii TZ) nie uwzględnili trybów "twórczych" PASM, pozwalających użytkownikowi sterować parametrami ekspozycji.

Aparat bardzo dobrze oceniliśmy za ostrość obrazu i odwzorowanie geometryczne. Dobre noty Lumix uzyskał także za odwzorowanie barw i działanie automatycznego balansu bieli. Słabo wypadł w próbie dynamiki obrazu i średnio w teście określającym poziom szumów, ale testowany egzemplarz dysponował bardzo wczesną wersją firmware'u, co mogło wpłynąć na wyniki testów.

Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )
Wersja do wydruku Powiadom znajomego Podyskutuj na forum Odsłuchaj materiał RSS Wykop to! Delicje

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Marek

  • ocena: 3
  • IP: 77.253.240.107
  • 27-05-2008, 20:24

Szkoda ze nie testowaliscie fx500 ktory jest bardziej praktyczny niz Tz5 a jakosc obrazu bardzo dobra. Mialem Tz5 i okazal sie totalna klapa. byc moze trafilem na inna wersje softu ktora byla tragiczna. ver. 1.0.9 Obecnie uzytkuje Fx500 z softem ver. 1.0.16 i wedlug mnie jest to swietny aparat. przede wszystkim optyka z zastosowaniem nowej soczewki jest super. I z pewnoscia nie zamienilbym go na tz5 poniewaz w tz5 zdjecia wychodza roznie. bardzo czesto ostrosc jest kiepska. Byc moze jak wspomnialem wada softu. Ponadto Fx 500 ma mozliwosc nakierowania ostrosci na dowolny punkt czyli sledzacy autofocus. Dla mnie rewelacja. lcd dotykowy tez piekna sprawa. To ze ma mniejsza liczbe pikseli wcale go nie dyskwalifikuje w porownaniu z tz5. Przede wszystkim chodzi o zdjecia. Ponadto odszumianie regulowane w fx500 tez jest super sprawa. Niski poziom szumow nawet przy iso 800. I jeszcze w kwestii Canona 590 dziwnym trafem na stronie zajmujacej sie fotografia dostal on mizerne oceny. Przede wszystkim za poziom szumow. Pozdrawiam

Kubica

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.4.130.125
  • 27-05-2008, 21:02

Super zoom Panasonica lepszy od Sony H50? Wy chyba fotek nieporównywaliście!!! Zajmuje się z kolegą właśnie takimi aparatami i zdjęcia robione w pomieszczeniach, ciemne sceny i geometra budynku to porażka w wykonaniu Lumixa!!!!!!!!!!!!

Sarkos

  • ocena: 2
  • IP: 213.134.160.231
  • 27-05-2008, 23:33

Ten test nie mówi niczego ciekawego potencjalnym kupującym. Jest pełen dziur, bo jak inaczej można określić porównanie ze sobą tak odmiennych aparatów. Gdzie lepsze modele Canona, niższe Nikony, cała gama Samsungów, Pentaxów, kompakty i superzoomy Fuji? Kto jak kto, ale ja się tak nie bawię.

Z moich doświadczeń wyciągam inne wnioski. Jeśli ktoś chce kupić prawdziwy kompakt, a do tego znakomity, niech zastanowi się przede wszystkim nad doskonałą serią Fuji: F10, F11, F20, F30, F31, F40, F50, Pentaxami A30, A40, S10, oraz Samsungami HV8, NV10, NV11, NV30, oraz Olympusami MJU.

W klasie superzoomów konkurencja jest większa: warto wziąć pod uwagę właściwie wszystkie marki i modele (może oprócz Sony H7 i H9).

Sony? Bardzo słabo za wyjątkiem H3 i H10. O H50 niewiele wiem.

Panasonic i seria TZ? Znakomity zoom, swietne wykonanie, szeroki kąt, najlepszy na rynku wyświetlacz LCD. Ale pod kątem fotografii? Kupa problemów. szumy, gigantyczne problemy autofocusa, słabiutka lampa.

Nikon? Wydawałoby się, że szacowna firma. Tańsze kompakty słabe. Naprawdę dobre są s600, p5100 i p80.

Canon? Mieszane uczucia. Powershooty z tandetnego plastiku, mają za to dobrą lampę, optyczny wizjer i pełen manual (rzecz obecnie rzadka na rynku wśród kompaktów). IXUSY ? Znakomicie wykonane, tak jak Panasonic wciaż made in Japan, chyba idealny aparat dla tych, któzy robią zdjęca tylko w trybie auto.

Mimo to w pierwszej kolejności polecam FUJI, Pentraxa i Samsunga. U nich dostaje się najlepsza relację jakości do ceny.




wyżej niżej

POPULARNE TAGI

wyżej niżej

MULTIMEDIA



IDG
© copyright 1999-2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88