PC World
piątek 5 grudnia 2008

Archiwum

Wiemy o tobie wszystko!

A A A rozmiar czcionki
Jak działać w Internecie, aby nie wystawiać na szwank swojej reputacji? Ten, kto poda w Internecie niewłaściwe informacje, musi się liczyć z przykrymi konsekwencjami. Podpowiemy ci, które dane możesz zdradzić i na jakich stronach internetowych, abyś nie musiał niczego żałować.


Każdy, kto ubiega się o posadę, z pewnością szuka w Internecie informacji o potencjalnym nowym pracodawcy. Jaki obraz przedsiębiorstwo kreuje w Sieci? Jaką ma reputację? I... jak oceniają je obecnie zatrudnieni?

Również firmy bacznie przypatrują się każdemu kandydatowi na posadę. Na których stronach WWW można znaleźć wzmianki o nim i jakie? Czy ostatnio intensywnie udzielał się na forach? A może poszukiwał bezpłatnego dostępu do serwisów z treściami tylko dla dorosłych?

Internet pamięta wszystko

Kliknij, aby powiększyćDo Grono.net można przyłączyć się tylko za zaproszeniem kogoś z członków, co zmniejsza ryzyko nadużycia.
Internet gromadzi z czasem coraz więcej informacji - również o osobach, które go odwiedzają. Przypuszczalnie dotyczy to również ciebie. Dane o sobie internauci znajdują w Sieci dlatego, że wprowadzili je sami, bądź zostały wpisane przez innych użytkowników. Jednak na wirtualnych stronach pojawiają się nie tylko teksty, ale coraz częściej także fotografie i filmy wideo. Niestety, większość z nich prezentuje sceny, które - na zdrowy rozsądek - nie powinny być wystawiane na widok publiczny. Mimo to pozostaną przez lata lub może nawet przez dziesiątki lat w Internecie, skąd mogą być w każdej chwili przywołane przez dowolną osobę z dowolnego zakątka naszego globu.

Primo, nie paplaj!

To, co w pierwszej chwili uznałeś za wesołą migawkę z mocno zakrapianej imprezy, chyba nie zrobi dobrego wrażenia na kadrowcu firmy, w której zechcesz pracować, na kredytodawcy w banku ani nawet na sąsiadach. Fotografie i filmy wideo powinieneś udostępniać wszystkim w trybie online wyłącznie po głębokim namyśle. To samo dotyczy wypowiedzi na piśmie - przede wszystkim w sytuacjach, gdy zamierzasz opublikować je (niezależnie z jakich powodów) pod prawdziwym nazwiskiem. Przed jego udostępnieniem w Sieci obejrzyj bardzo krytycznym okiem każde zdanie, i zastanów się przy każdym szczególe, czy chcesz go zdradzić szerokiej publiczności.

Oto przykład. Zamieściłeś na jednym z forów poradę na temat bólu kręgosłupa. Nie jest to nic nagannego, wręcz przeciwnie. Niemniej jednak wyszukiwarka internetowa może cię zaliczyć cierpiących na przewlekłe dolegliwości kręgosłupa. W najgorszym wypadku twój wniosek w prywatnej kasie chorych może zostać odrzucony i nie uzyskasz dodatkowej opieki zdrowotnej - w końcu zdajesz się cierpieć nie tylko na chorobę bolesną i chroniczną, lecz również kosztowną w leczeniu.

Sprawdź siebie

Kliknij, aby powiększyćTen serwis powiadamia, gdy w Sieci pojawią się nowe informacje o określonych osobach. Ze względów bezpieczeństwa lepiej podać ksywkę zamiast prawdziwego nazwiska.
Chyba każdy już szukał informacji na swój temat za pomocą Google'a. Jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś, powinieneś szybko nadrobić zaległość, bo indeks serwisu zawiera dane o zdumiewającej liczbie osób. Najmniejsze szanse powodzenia są tylko w wypadku osób całkowicie ignorujących media. Również ludzie o bardzo popularnych nazwiskach prawdopodobnie nie muszą się obawiać zbyt wielu trafień, np. szukanie w Google'u hasła Jan Kowalski daje około 360 tysięcy wyników. Jednak również oni nie powinni czuć się bezpiecznie. Znając miejscowość, w której mieszka wspomniany Jan Kowalski, a tę można łatwo ustalić za pomocą elektronicznej książki telefonicznej, i ograniczając w ten sposób docelową grupę wyszukiwania, przynajmniej w niewielkich miejscowościach uzyska się dość przejrzystą, dającą się ogarnąć listę wyników.

Więcej niż Google. Sam serwis Google nie odkrywa jeszcze twoich śladów w Internecie, za to pojawiły się specjalistyczne wyszukiwarki osób, które zakładają bardzo szczegółowe profile surfujących po stronach WWW. Za podstawę informacji służy im - rzecz jasna - Google, aczkolwiek korzystają też z serwisów społecznościowych, takich jak nasza-klasa.pl, Linkedin.com, Facebook.com, myspace.com, spocK.com, twitter.com, Yahoo!360 i Xing.com.

Większość wyszukiwarek osób pozwala wprowadzać zmiany we własnym profilu i usuwać niepożądane wpisy. To bardzo duża zaleta, ale poważną wadą jest fakt, że warunkiem jest zarejestrowanie się w danej wyszukiwarce, czym internauta daje serwisowi do zrozumienia, że rzeczywiście istnieje człowiek o takim profilu i zebranych przez nią danych osobowych.

Jeśli zdecydujesz się poszukać w Sieci informacji o sobie, pamiętaj, że z reguły bardziej trafne wyniki uzyskuje się, ujmując imię i nazwisko w cudzysłów.

Bazy społeczności internetowych

Takie witryny, jak Facebook, MySpace, nasza-klasa czy Xing, są popularne przede wszystkim wśród młodszych internautów. Wielu z nich bez zahamowań podaje bardzo osobiste lub wręcz intymne informacje o sobie. Jedni dążą do autoreklamy, inni chcą nawiązać jak najwięcej internetowych znajomości, a jeszcze inni kierują się względami czysto ekonomicznymi - koniecznością uczestniczenia w sieci biznesowej. Jednak niezależnie od motywacji zdradzania poufnych szczegółów, ciekawscy mają bardzo wiele do podglądania. Tym ostrożniej internauci powinni się obchodzić z osobistymi informacjami i mieć świadomość, że niefrasobliwe publikowanie ich może mieć nieprzyjemne skutki. Student chcący zaimponować kolegom na forum luzackimi powiedzonkami, nie powinien się dziwić, gdy w przyszłości łowcy głów poszukujący ludzi do pracy będą omijać go dużym łukiem.

We wspomnianych witrynach społecznościowych powinieneś więc zachowywać się w stosowny sposób, a ponadto upewnić się, że wgląd w twój profil mają tylko członkowie serwisu. Z reguły można to ustawić w dziale konfiguracji konta. Dobre rozwiązanie proponuje serwis Grono.net - aby się w nim zarejestrować, trzeba mieć zaproszenie od któregoś z członków tej grupy.

Witryny dla pasjonatów i hobbystów

Kliknij, aby powiększyćW wielu serwisach społecznościowych możesz decydować, kto ma wgląd do twojego profilu.
Witryny tematyczne to doskonała miejsce dla użytkowników pecetów, którzy chcą wymieniać się informacjami o swoich hobby i zainteresowaniach. Na przykład amatorzy fotografowania umieszczają swoje zdjęcia w takich serwisach, jak Flickr lub Picasa, a domorośli filmowcy w witrynach Wrzuta czy YouTube.

Udostępniając zdjęcia i filmy szerokiej publiczności, musisz koniecznie trzymać od nich z dala imiona i nazwiska. W obecnej chwili wyszukiwarki jeszcze nie są wyposażone w mechanizmy rozpoznawania twarzy, więc mogą liczyć tylko na informacje w postaci tekstowej. Zatem twoje faktyczne nazwisko nie powinno się znajdować ani w profilu na stronie internetowej, ani w nazwach plików-fotografii, w komentarzach czy podpisach pod zdjęciami. Oprócz tego, publikując fotografię bądź film, musisz mieć zgodę wszystkich widocznych na nich osób. W przeciwnym razie ktoś może cię pozwać do sądu.

Google Groups i spółka

Kliknij, aby powiększyćW ochronie dobrego imienia - ten komercyjny serwis ustala wszystkie informacje o tobie zamieszczone w Internecie. W razie potrzeby próbuje je usunąć.
Za czasów Usenetu w dobrym tonie było publikowanie informacji tylko pod prawdziwym nazwiskiem, w przeciwnym razie można się było narazić na gniew i całkowite ignorowanie przez współinternautów. Zasadniczo reguła ta nie przestała obowiązywać, skoro można nadal korzystać z Usenetu przez Google Groups. Jednak wobec powszechnego obecnie kolekcjonowania wszelkich danych osobowych znacznie roztropniej jest występować w Sieci tylko pod pseudonimem, również w blogach czy na forach. To samo dotyczy nawet serwisów o stałej, poważnej klienteli.

Skąp wszystkim swojego adresu poczty elektronicznej, jeśli w e-mailu lub profilu pocztowym widnieje twoje nazwisko. W przeciwnym razie strzeż się brania udziału w internetowych aukcjach (np. w serwisie Allegro). Jeśli się do tego nie zastosujesz, każdy, kto szuka informacji na twój temat, może szybko ustalić, co kupiłeś i sprzedałeś w okresie ostatnich miesięcy. To samo dotyczy drobnych ogłoszeń w dowolnych serwisach online. Chyba nie trzeba dodawać, że pod żadnym pozorem nie należy umieszczać w Sieci swojego nr telefonu.

Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...




wyżej niżej

POPULARNE TAGI

wyżej niżej

MULTIMEDIA



IDG
© copyright 1999-2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88