Światowy Dzień Własności Intelektualnej, obchodzony rokrocznie 26 kwietnia, w tym roku wypadł w sobotę. Z tej okazji, ale dzień wcześniej, w warszawskiej Bibliotece Narodowej odbyła się konferencja poświęcona problematyce prawa autorskiego oraz przeciwdziałania jego naruszeniom. Spotkanie zorganizowano pod hasłem "Stop piractwu!" Drobne kłopoty techniczne podczas otwierającej konferencję prezentacji żartobliwie skomentowała Alicja Adamczak, prezes Urzędu Patentowego, winą obarczając "zapewne podrobiony pendrive", ale już na poważnie dodając: "Tylko to, co oryginalne, jest właściwe i dobre".
Współorganizatorami spotkania były Urząd Patentowy RP, Koalicja Antypiracka, ZAiKS i Światowa Organizacja Własności Intelektualnej. W programie konferencji znalazły się m. in. wystąpienia naukowców (profesorów Uniwersytetu Warszawskiego i Jagiellońskiego). Szereg wystąpień poświęcono piractwu komputerowemu, nieautoryzowanemu rozpowszechnianiu dóbr chronionych prawem autorskim oraz roli policji i ZAiKS w zakresie ochrony i przeciwdziałania naruszaniu tych przepisów. Na spotkaniu obecni byli też politycy (w tym Adam Rapacki, podsekretarz stanu w MSWiA oraz przedstawiciel ambasady amerykańskiej), przedstawiciele organizacji zbiorowej ochrony praw autorskich (ZPAV, ZASP, ZAiKS) i Komendy Głównej Policji.
Co ciekawe, również w piątek odbyła się inna konferencja dotycząca problematyki prawa autorskiego, zorganizowana przez Creative Commons pod hasłem "Czy wolna kultura jest legalna?"
Podstawą do rozważań na spotkaniu w Bibliotece Narodowej była kolejna wersja corocznego raportu Zespołu ds. przeciwdziałania naruszeniom prawa autorskiego i praw pokrewnych. W tej edycji dokumentu za najczęstszy sposób naruszania przepisów o prawie autorskim autorzy uznali "produkcję i/lub rozpowszechnianie" plików muzycznych, filmowych i programów, co w znacznym stopniu odbywa się z wykorzystaniem Internetu. Oprócz tego wymieniono też wydawanie książek bez ważnych licencji, kopiowanie baz danych i artykułów prasowych i kradzież sygnału tv. "Wraz z rozwojem nowych technologii pojawiło się nowe pokolenie użytkowników komercyjnych, którzy korzystają w systemie teleinformatycznym, jakim jest Internet, z utworów muzycznych, filmów, a także i innych przedmiotów objętych ochroną prawną. Świadczenie legalnych usług za pośrednictwem Internetu staje się istotnym wyzwaniem i wymaga właściwego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi" - czytamy w raporcie.
Filmy bez napisów
W ramach Zespołu autorów raportu działa tzw. Grupa Internet, której obszarem badań jest właśnie Sieć. Raport podkreśla, że aby ograniczyć przestępczość intelektualną w Internecie, należy wprowadzić doskonalszy system ujawniania i dokumentowania naruszeń, ustalić tryb postępowania w takich sprawach oraz wprowadzić techniczne rozwiązania uniemożliwiające naruszanie przepisów "w zorganizowanych sieciach akademickich i innych jednostkach naukowych i oświatowych." Najczęstsze formy piractwa fonograficznego to, zdaniem autorów raportu, m.in. kopiowanie i dystrybucja nośników audio oraz "nielegalna podaż w Internecie utworów muzycznych skompresowanych w pliki formatu mp3" (raport sugeruje, że skopiowane materiały są następnie rozpowszechniane na bazarach i giełdach). Podobnie rzecz wygląda z piractwem filmowym. Jeżeli zaś chodzi o piractwo komputerowe, najczęściej spotykane jego formy to wykorzystywanie nieautoryzowanego oprogramowania w działalności gospodarczej oraz nielegalny obrót "piratami". Za najczęstsze źródła nielegalnych kopii uznano m.in. serwery ftp, grupy "warezowe", serwery - magazyny plików, sieci P2P (w tym KaZaA, eDonkey, BitTorrent) i P2M (MoorHunt, E - Dek). Warto wspomnieć, że za mechanizm przestępczego działania za pośrednictwem Internetu nie uznano udostępniania w Internecie napisów do filmów, chociaż za zamknięcie serwisu Napisy.org w maju ubiegłego roku katowiccy policjanci otrzymali "Złote blachy" od Koalicji Antypirackiej.
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ogólnie sie zgadzam z tym ze warto kupowac tylko oryginalne rzeczy. I sam tak postepuje.
Ale zamkniecie serwisu napisy.org uwazam za bzdure. To tak samo jak by zamknác sklep (za sprzedaz) i zaklad metalowy (za produkcje) noza który ktos gdzies uzyl do zabicia kogos.... Gdzie tu sens i logika??
Niech oni w koncu zrozumieją internet = piractwo.
Upadnie piractwo upadnie i internet a takze firmy ktore tak promuja swoje "wlasnosci intelektualne".
Ludzi po zwalczeniu piractwa nie beda placic za te wlasnosci tylko poprostu poszukaja sobie darmowych odpowiednikow.
Ja sciagam tylko gry, najczesciej dla samego testu, jesli GRA naprawde mi sie spodoba, jest przezemnie zamawiania w sklepie internetowym, proste logiczne :D A slabosci najczesciej laduja w koszu, i nie chce miec z nimi nic wspolnego. Wkoncu, po co kupywać w ciemno? Nie zawsze w internecie pojawiaja sie oficjalne dema tych owych gier... A to juz wina producentow...
Przepraszam, pardonsik, ale widać, że walczący z "piratami" zupełnie nie znają się na przedmiocie walki. Kto dziś korzysta z KaZaY? To było dobre pięć lat temu. Teraz zasuwa się z megauploada i rapidshare i orkiestra gra!
>> "Z dokumentu tego wynika, że głównym celem strategicznym na najbliższe >> dwa lata jest "zwiększenie efektywności działań służb państwowych" w walce z >> piractwem (rząd, policja, służba celna, straż graniczna, urząd patentowy)"
No to pieknie. Przestepczosc wzrosnie bo policja bedzie aktywniej lapac gimnazjalistow z p2p.
A Ci smutni Panowie gwarantują ze każda ukradziona kopia byłaby kupiona? moze własna posada to zagwarantują? Bo to takie modne, liczyć straty. To jest potencjalny zysk, który nie został zrealizowany. Przykład? Dawno temu usiłowałem zakupić pewien soundtrack, ale nawet po tym jak się domailowałem do wydawcy/właściciela praw (USA), okazało się, że nie planują reedycji. W rezultacie spotkałem kogoś, kto skopiował mi swój nośnik. Po latach kupiłem reedycję w pięknym albumie. Nie kupiłbym jej, gdybym nie miał "pirata", bo najzwyczajniej na świecie bym o tej muzyce zapomniał. Czy przez ten czas firma miała stratę, czy utraciła potencjalny zysk? To zdaje się fundamentalne pytanie, prawda?
M. in. o takich przypadkach traktuje "Wolna kultura". Polecam tę świetną książkę Lawrence Lessiga. Nie wszystkie rodzaje piractwa są szkodliwe. W niektórych ludzie testują całość przed zakupem (a la jazda próbna), w innych sciągają rzeczy, których wydanie nie opłaca się wydawcom. Pomijam tu typowe piractwo, które potępiam i dla którego nie ma usprawiedliwienia.
Żądajmy konsekwentnego przechodzenia kolejnych utworów do domeny publicznej, a nie wydłużania w nieskończoność praw autorskich...
Poza tym ciekaw jestem dyskusji "betonowych fachowców" w temacie np. Creative Commons vs. Copyrights, bo np. ZAIKS i te wszystkie (C) stoją murem przeciwko CC. Czemu? Ano bo CCommons daje autorowi wolność, uniezależnia go od tych molochów.
1. Popiram open source calkowicie.
2. Jesli cos jest warte to za to zaplace. Ale rzadko mnie na to stac. Moge sobie pozwolic na jakies stare gry czy filmy. Wiec niech sobie wreszcie wszyscy walczacy z piractwem zdadzą sprawe ze to ceny przez nich ustalane sa glownym motorewm piractwa w internecie. Nie ma sensu rozwijac zabezpieczen. Warto zamiast tego obnizyc ceny oryginalnych produktow. Oryginaly gier np na PS2 kosztuja ciagne 50-60 zl. I za co mam tyle placic? Gry ktore kupilem oryginalne juz mają zamkniete serwery multiplayera. Wiec niech sobie wreszcie wszyscy zdadza sprawe ze przede wszystkim to cena prowokuje do takiego postepowania jak sciaganie gier z neta. I to nie P2P jest zle. To uzytkownicy ktorzy pobieraja nielegalne tresci sa zli.
To chyba tyle co mam do powiedzenia.
a ja dodałem komentarz... który nie został wyświetlony... dziwne 8/
Artykuł ten to jakaś bzdura - czy ktoś jeszcze korzysta z Kaz''y ?? Chyba tylko ludzie którzy dopiero co dopadli się do PC.
Moim zdaniem piractwo było, jest i będzie, dopóki wydawcy i twórcy oprogramowania / gier / muzyki nie zdadzą sobie sprawy z tego ile człowiek w Polsce zarabia. Ściągnięcie gry z neta to jakieś 1-2zł a oryginał min. 100... jest różnica?? :P Ale nie chodzi o to. Połowa gier nie ma dem, a jeśli takowe posiada to są niedopracowane i czasem okrojone z tego co naprawdę chcielibyśmy zobaczyć. Dlatego ja zawsze zanim coś kupie - zasysam z neta podoba mi się zamawiam nie do kosza... i wierze, że większość ludzi ściąga z net''a w "dobrej wierze".
Zapomniałem się jeszcze odnieść do jednego - nie zawsze, a przeważnie rzadko oryginał (chodzi mi tu o gry i programy) jest lepszy od pirata. Dlaczego?? A dlatego, że posiadając pirata - kończą się problemy z żeglarką płytami, nie musimy oglądać zbędnych wstawek filmowych, poprawione błędy(?niekiedy?) itd...
Finalna wersja kolejnej odsłony popularnego klienta FTP. Możliwości programu obejmują wznawianie...
Kup Teraz: 999 zł
Ilość przedmiotów: 10
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2008-12-09 19:34:51
Lokalizacja: Sulechów