Londyńska firma prawnicza rozesłała do wielu użytkowników nakaz uiszczenia opłaty w wysokości 600 funtów. Zostali oni namierzeni jako osoby, które nielegalnie skopiowały grę "Two Worlds" z serwisu umożliwiającego pobieranie plików.
Podejście firmy prawniczej było dość nietypowe. Dotychczas do piratów wystosowywano ostrzeżenia o konieczności zaprzestania nielegalnych praktyk. Sugerowano, że łamanie prawa może grozić odcięciem od Internetu, a nawet sądem - oraz karami w wysokości wielu tysięcy funtów (dolarów).
Adwokaci z Davenport Lyons postanowili zmienić taktykę. Uznali, że już w pierwszym kroku powinni prosić internautów o wyrównanie strat - w przeciwnym razie bowiem sprawa zostanie skierowana do sądu. Stratę wyceniono na 600 funtów (ok. 2632 zł według kursu walut z dn. 11.05.2008). Dodatkowo osoby uznane za winne mają ponieść koszty ich namierzenia w wysokości 8,18 funtów.
Opłata ma zostać wniesiona w przeciągu 14 dni od ostrzeżenia. Gdyby użytkownik się nie ugiął, może zostać obciążony "mandatem" w wysokości 1200 funtów - a jego sprawa będzie skierowana do sądu, który ostatecznie oszacuje winę pirata i przeliczy ją na twardą walutę.
Jeden z czytelników brytyjskiego PC Pro utrzymuje, że nie pobierał nigdy gry "Two Worlds", ale nie może wykluczyć, że zrobiły to dzieci. Sądzi jednak, że 600 funtów to stanowczo zbyt wysoka cena za jeden produkt.
Warto zajrzeć: "London lawyers demand Ł600 for game download" (w języku angielskim)
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Dzizys... widzieliscie kiedys te gre? Nie jest warta nawet 600 rubli. Zreszta to zwykla sciema. Naciagnac chca biednych piratow, bo wiedza, ze wynik sprawy sadowej nie jest juz taki oczywisty.
Tak jest jak krajem rządzą złodzieje.Nie pozwalają innym robić to co oni robią.Mają wyłączność na wyzysk i okradanie.
@Moe Szyslak
Nie chodzi o jakosc tej konkretnej gry. Piractwo zabija rynek gier na PC.
W ubiegłym tygodniu kolejna firma tym razem Crytec (FarCry, Crysis) oglosila ze konczy tworzyc gry specjalnie dla PC. Skupi sie jak pozostale firmy na grach na konsole i ich pozniejszej konwersji na PC poniewaz z powodow piractwa aktualnie na konsolach mozna zarobic 5-6 razy tyle co na rynku gier dla PC.
Jak tak dalej bedzie to za 5 lat zapomnimy o grach na PC bo nawet strategie dostosowywac się bedzie do sterowania padem zamiast myszka ;)
Ale moze to i lepiej? Jak czlowiek gra w jedna dwie gry w roku to nawet PS3 z grami po 250zl jest tanszy niz dobry blaszak...
jak sie okaze ze rynek konsolowy jeszcze urosnie to zaczna sie piractwa gier na konsole... i tyle...
co do cryteka to oni splajtowali bo ich gry miały takie wymagania że ludzie musieli kupić nowego kompa żeby dało radę zagrać na orginał już nie wystarczyło. Oni napędzają produkcję sprzętu i na pewno od producentów podzespołów też mają wsparcie byleby na ich sprzęcie chodziło lepiej np nvidia
"poniewaz z powodow piractwa aktualnie na konsolach mozna zarobic 5-6 razy tyle co na rynku gier dla PC" - czlowieku, co ty piszesz. sa ludzie, ktorzy nie maja ani jednej oryginalnej gry na konsole. po prostu gry sa za drogie. odciecie zera z ceny gry wyeliminowaloby piractwo. firmy powinny isc na ilosc sprzedanych egzemplarzy.
Tak zgadzam sie. Ilosc a nie wysoki zarobek.
No coz moze kiedys to zrozumieja.
Crytek ani razu nie zrobił ciekawej gry więc nie ma co żałować, że przechodzą na konsole. Tam ich casualowe gierki na poziomie flashowych gier zrobią furorę.
@golfiarz
Ja sie z Tobą nie zgodzę, mi cię np podobał Crysis:)
Mariusz: Bzdury piszesz. Crysis na HIGH wygladal lepiej niz wszystkie gry razem wziete, a to ze trzepnieci w lepetyne ludzi chcieli sobie pograc na VERY HIGH uzywajac do tego GeForce 7600 to juz problem ich bezmyslnosci.
Takie praktyki to pogwalcenie wszelkich praw. Wiadomo ze piractwo dobija rynek oprogramowania, muzyki czy filmow. Jest jednak na to lekarstwo. Wystarczy obnizyc ceny orginalnych produktow. Przez fakt ze powstaja roznego rodzaju organizacje broniace praw wytworni tego rodzaju praktyki beda wieksze. W koncu w tej organizacji ktos pracuje, jest jakis prezes on ma swoich zastepcow. Nie bedzie pracowal darmowo. Smieszne jest to jak oni wyceniaja te "straty". Nie biora pod uwage sprzedazy produktu tylko to co oszacuje wytwornia. Wytwornia zawsze zawyza koszt produktu - nawet jak on sie nie sprzedaje. W tym drugim przypadku czepia sie kazdego kogo tylko sie da by jakos pokryc sobie dziure po niewypale jakiego podjela sie sprzedac.
Wiadomo ze gry sa lepsze i gorsze. Sa roznego typu recenzje. Jezeli one nie sa przychylne to nikt nie kupi gry ktora jest do kitu. Normalne jest wtedy ze wytwornia bedzie calosc winy zwalac na piratow a wszelkiej masci adwokaciny rzuca sie na sciagajacych z P2P.
Trzeba przedewszystkim uwage zwrocic na cene. W wielu przypadkach przewyzsza ona koszt wyprodukowania danego oprogramowania. Ma to na celu nabicie kieszeni szefow wytworni, czasem producentowi.
Przykladem jest micro$oft. Co jakis czas firma wypuszcza nowego windowsa. I za kazdym razem okazuje sie ze ten windows jest niedopracowany i ma te same wady co poprzedni (chodzi o dziury). Za kazdym razem jednak firma chce od uzytkownika pieniedzy. Kolejne dziury (nawet te krytyczne) sa marginalizowane i patche pojawiaja sie po jakims tam czasie. Za to firma lubi patentowac wszystko co sie da by na tym zarabiac. Chodzi nawet opinia ze w niedlugim czasie M$ nie bedzie firma produkujaca oprogramowanie, ale firma prawnicza od egzekucji patentow. Mozna i tak zyc. Na tym tez da sie zarobic. Oczywiscie mozna przyjac jeszcze inny model - przyjac strategie ze wypuszczamy produkt z pewna iloscia dziur tak aby moc pozniej na nich zarobic. Dlaczego firmy piszace antywirusy i antyspywary tak dobrze sie maja?bo windows ma tyle dziur ze mozna instalowac roznego rodzaju szkodniki. M$ nie chce ich zalatac, ale za to chce wypuscic swojego antywirusa, firewalla. Nie lepiej zalatac dziury by takiego typu oprogramowanie nie bylo potrzebne? NIE bo wtedy udzial w rynku bedize mniejszy.
Przypomina to taka sytuacje jakbysmy kupowali samochod. Samochod ma pare usterek fabrycznych (np przebity bak paliwowy). Producent naprawia te usterke ale np robi luz w klockach hamulcowych lub dziurawi miske olejowa.
Sam windows kosztuje min 200$. Czy wiec warto kupic cos co jest tak marnej jakosci a producent zapisal w umowie licencyjnej ze nie odpowiada za straty powstale z powodu uzycia jego oprogramowania? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
VISTA pokazuje jak pieknie sie "sprzedaje". Sztuczki z licencja na nowy komputer, zaprzestanie sprzedazy XP... i problemy z DRM (musi byc mocniejsza maszyna). Kogo wiec moglby zaatakowac M$ gdyby nie te triki? oczywiscie uzytkownikow P2P przez niektorych zwanych piratami. P2P to nie tylko sciaganie muzyki, filmow i programow.
Czesto firma w swojej arogancji, skapstwie i obsludzie woli uzyc policje, prawnikow i sady by wydebic jakies pieniadze za swoj niewypal i bubel jaki wydala. Koszty strat zawsze beda duze....
Dzieci Neo...heh
Odetnij jedno zero, ale wtedy za konsole będziesz musiał zapłacić nie 1000zł ale 3000zł
Finalna wersja kolejnej odsłony popularnego klienta FTP. Możliwości programu obejmują wznawianie...
Kup Teraz: 349 zł
Ilość przedmiotów: 2
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2008-12-09 12:10:00
Lokalizacja: Lublin-ODBIÓR OSOBISTY-SKLEP