PC World
wtorek 2 grudnia 2008

Aktualności: Internet

Legenda rocka broni firm fonograficznych, krytykuje iTunes

A A A rozmiar czcionki
Newsroom IDG.pl/LK
9 lipca 2008 15:53

"iTunes Music Store to ni mniej ni więcej tylko twór bez serca, oprogramowanie dołączone do banku. Genialne, ale bez serca" - tak o największym internetowym sklepie muzycznym pisze w swoim blogu Pete Townshend, gitarzysta słynnej grupy rockowej The Who.

Publikując w swoim blogu wpis zawierający zacytowaną refleksję, muzyk polemizuje z artykułem dziennikarza pisma The Sunday Times, Simona Jenkinsa. Reporter ocenia, że artyści nie mogą dłużej sprzedawać wytworów swojego talentu, gdyż Internet dostarcza sztukę "wirtualnie za darmo". To co można sprzedać, to koncert, wystąpienie na żywo przed publicznością.

Townshend nie zgadza się z takim punktem widzenia, pisząc: "Czy poważnie chcielibyście zobaczyć mnie, łysiejącego podstarzałego rockmana po 60-tce, śpiewającego piosenki, które jako 20-latek napisałem o doznaniach, które obserwowałem wśród swojej publiczności, gdy wszyscy byliśmy nastolatkami? (...) Na żywo czasem znaczy absurdalnie."

"Jeśli chodzi o przemysł fonograficzny, jestem zszokowany istnieniem tak wielu głupców, którzy nie widzą, że branża działała kiedyś tak jak wydawnictwa literackie - popularne przeboje były jak tanie kryminały, z których opłacano wydawanie poezji. Bez popu poważni kompozytorzy nigdy nie doczekaliby się nagrania" - ciągnie Townshend.

"Bez wytwórni nagraniowej nie mógłbym przetrwać trudnych momentów w swojej karierze, zwykłych wzlotów i upadków życiowych. Nie wyrzucam nikogo z pracy dlatego, że urodziło mu się dziecko lub że wpadł w depresję albo zachorował. (...) Moja firma stała przy mnie. iTunes Music Store to ni mniej ni więcej tylko twór bez serca, oprogramowanie dołączone do banku. Genialne, ale bez serca", konkluduje słynny muzyk.

blog Pete'a Townshenda

Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

adrom

  • ocena: brak oceny
  • IP: 89.229.181.191
  • 09-07-2008, 17:05

staruch przećpał całą kasę w młodości i się teraz awanturuje.
uczciwi ludzie muszą całe życie odkładać na skromny luksus, i też mają wzloty i upadki ale pracują bo skończą na bruku.
takie jest życie.
firma fonograficzna go chroniła kiedy przyćpał, ale też dawała marny procent autorowi i teraz żebrze.
ja sie zgadzam z dziennikarzem. prawdziwe gwiazdy jak rollingstones grali do późnych lat bo mają prawdziwe gwiazdorskie dusze.
skoro moge miec za darmo czyjąś muzykę z sieci i jestem tego kogoś fanem, to mogę przyoszczędzić, kupic bilety ze znajomymi, jechać na koncert i się tam zajefajnie bawić.

denaturator

  • ocena: brak oceny
  • IP: 89.171.49.2
  • 09-07-2008, 18:03

wzruszające.. chlip... chlip... biedny artysta jak mu kaski mało to kompocik polecam!

sata6

  • ocena: 5
  • IP: 83.27.246.120
  • 09-07-2008, 18:40

Niech napisze nowe piosenki. Prawda jest taka, że teraz ta "legenda rocka" nie potrafi się dostosować do obecnie istniejących realiów i gustów i narzeka, że wszyscy są bez serca i nie doceniają jego duszy prawdziwego artysty. Koleś usnął w pewnym momencie poprzedniego stulecia snem zaćpanego rockmana i obudził się w XXI wieku. Nie przystosuje się = zginie. To samo czeka te firmy fonograficzne.

Andy

  • ocena: brak oceny
  • IP: 212.76.50.245
  • 09-07-2008, 23:03

Generalnie ktoś, kto pisze, że artyści powinni się utrzymywać z koncertów nie ma pojęcia o rynku. Wielcy owszem - mogą sobie koncertować. Niszowych zespołów po prostu nie stać na koncert bo żeby zorganizować koncert, trzeba najpierw wyłożyć na to pieniądze. Granie w pubie czy na imprezie okolicznościowej pomijam.

ignacy

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.9.46.146
  • 10-07-2008, 09:58

Andy - biorąc pod uwagę warunki, jakie otrzymają te małe zespoły od wytwórni, na płytach i tak zarobią mniej niż na koncertach, nawet w małych pubach, ale częstych...

zenn

  • ocena: brak oceny
  • IP: 62.87.142.125
  • 10-07-2008, 10:25

@ignac: to powiedz coś o tych warunkach. Poproszę o szczegóły kilku kontraktów lub też statystyki z badań takich kontraktów.
Bo coś czuję, że gadasz bzdury.
Artysta dobrowolnie podpisuje z wytwórnią umowę taką, na jaką obie strony się zgodziły. Podobnie jak Twoi rodzice podpisali ze swoimi pracodawcami dobrowolne umowy na uzgodnionych warunkach. Czy fakt, że Twoi rodzice mają takie umowy oznacza, że wolno ich okraść? Że jeśli np. są nauczycielami, to za uczenie w klasie nie powinno im się płacić, a pieniądze mogą zarabiać tylko i wyłącznie organizując sobie publiczne odczyty?

Huk

  • ocena: brak oceny
  • IP: 77.253.253.78
  • 10-07-2008, 10:45

@zenn:

He he stary - to "dobrowolne podpisanie umowy" to czesto cyrograf zobowizujący młodego artystę że zostanie z daną wytwórnią x lat (czasami i do końca życia(!!!)). JAk chcesz wiedzieć ile zarabiaja artyści na płytkach - to poszukaj na googlach wypowiedzi Wiśniewskiego (nie cierpię tego koła - ale przynajmniej w tej sprawie nie gadał od rzeczy), a mówił on wielokrotnie że za płytkę wartości 50 zł ich zespół dostaje grosze - może 5-10% tej sumy - raz zresztą się postawił (wtedy "Ich troje" (ble) było "na fali") i udało mu się obnizyć marże wytwórni. Mówił też o tych "uczciwych" kontrakatach o których wspomniałem wcześniej - jedyną możliwością ich zerwania jest sąd, co w praktyce czyni to dłuuuugą i bolesną (dla artysty - wytwórnie na prawnikół stać) drogą, wspominał też o Zaiks''ie - jak to fajnie okrada artystów... Pozatym zapominasz jeszcze że część tych "artystów" chciała by wydać jedną czy dwie płytki i przez reszte życia się opie*****ć (za przeproszeniem), prowadząc bardzo rozrzutny tryb życia... sorry ale jeżeli jakiś "artysta" chce w ten sposób utrzymywać się z płyt wydanych 20, 30 czy 40 lat temu to ma nie po kolei w głowie.

To wszystko nie zmienia faktów że jak ktoś lubi "Ich troje" (ble) czy kogoś tam innego to POWINIEN KUPIĆ PŁYTĘ lub (o ile jest dostepne) MP3 (no chyba że zarówno płyta jak i MP3 jest zabezpieczone DRM - wtedy powinien piracić na całęgo - ale to inna bajka...)




Garmin Edge 705 HR/CAD +FVAT+GWR

Kup Teraz: 1049 zł
Ilość przedmiotów: 1
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2008-12-04 15:53:56
Lokalizacja: szczecin


Netbook za 1 zł w Erze

Netbook za 1 zł w Plusie

Doda VS Bioszok

wyżej niżej

MULTIMEDIA



IDG
© copyright 1999-2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88