Problem piractwa jest problemem poważnym i dotkliwym szczególnie dla posiadaczy komputerów klasy PC. Od pewnego czasu niektórzy twórcy gier zaczęli otwarcie twierdzić, że właśnie z powodu piractwa nie będą produkować tytułów przeznaczonych na tę platformę. Co ciekawe, w sprawie wypowiedzieli się ostatnio również sami piraci. Ich opinię na temat kopiowania płyt z grami komputerowymi i dystrybucji nielegalnych plików poznacie w dalszej części artykułu.
Pewien producent gier komputerowych, Cliff Harris (założyciel Positech Games), postanowił zapytać piratów dlaczego właściwie kradną jego produkty. W zamian za szczere wyznania Harris obiecał brak jakichkolwiek konsekwencji prawnych z jego strony.
"Zdaję sobie sprawę z tego, czego nie wiem. Nie mam zaś pojęcia o tym, dlaczego niektórzy ludzie wciąż kradną moje gry komputerowe. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, czym spowodowane jest piractwo. Jednak ogólne wnioski mnie nie interesują. Chcę wiedzieć konkretnie co robię nie tak, że moje tytuły są rozprowadzane w ten sposób. Zamierzam skutecznie rozwijać własny biznes i nie mogę ignorować opinii ludzi, którzy pozbawiają mnie zysków. Stąd moje pytanie" - zaapelował w sieci Harris.
Trzeba przyznać, że prośba o opinię piratów jest dosyć wyjątkowa. Sami zainteresowani nie pozostali głusi na inicjatywę producenta i odpowiedzieli całą listą powodów. Przedstawiamy je poniżej:
Dlaczego piraci kradną gry komputerowe? Odpowiedzi piratów:
* Gry komputerowe są zbyt drogie
* Prawa autorskie nie powinny istnieć
* Jakość gier jest bardzo kiepska
* Cyfrowe Zarządzanie Prawami (ang. DMR) uderza w zwykłych konsumentów
* Chodzenie do sklepu jest nudne
* Piractwo jest szybkie, tanie i mało ryzykowne
Wygląda na to, że Cliff Harris postanowił wyciągnąć wnioski z niektórych sugestii. Producent już teraz obiecał obniżyć cenę swoich tytułów oraz lepiej przyłożyć się do ich jakości.
Czy pomoże mu to zabezpieczyć efekty swojej pracy przed kradzieżą? Cóż, z pewnością nie. Jednak Harrisowi należą się ogromne słowa uznania za samo podejście. Większość producentów załamuje jedynie ręce i twierdzi, że "plaga kradzieży praw autorskich jest przeogromna". Cliff Harris poszedł o krok dalej i postanowił zacząć działać. Pytanie tylko - jaki będzie efekt?
Positech Games to firma założona w roku 1997 przez Cliffa Harrisa. Najważniejsze, że Harris jest jej jedynym pracownikiem - sam programuje gry oraz przygotowuje do nich grafikę i wsparcie. Najważniejsze tytuły od Positech Games to: Starship Tycoon (2004), Kudos (2006), Kudos-Rock Legend (2007) oraz Democracy 2 (2007).
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Dlatego Steam jest genialnym wynalazkiem.
Podstawowym problemem dzisiejszych gier jest głównie brak DEMA gry. Nie lubię kupować czegoś co się potem okaże kompletną klapą. Innym problemem jest też na pewno to że grę można przejść w ciągu 20 godzin. Brakuje mi produkcji które się rozgrywało tak jak kiedyś po 300 godzin...
Obniżanie ceny kopii programu to najlepsze wyjście. Wszak nie jest to produkt który powstaje z surowców, więc można tak zejść nisko z ceny że zacznie on konkurować z wersją "spiraconą". Będzie większy obrót, podobny zysk, ale większa popularność, co powinno się przekładać na dalszy wzrost zysków. A może się mylę?
re xyz: 20 godzin? Większość obecnych gier (strzelanek) wystarcza na 4h. Co innego RPGi - w Obliviona grało się tygodniami...
Jakość i zbyt wysokie wymagania sprzętowe dają w d***.
Dzisiejszy "świat" coraz bardziej zapomina o optymalizacji!!
Do tego cena, oraz ograniczona ilość platform - "Windows 98/Me/2000/Xp/Vista" - o "ruchu Open Source" nikt nie myśli.
Najważniejszym problemem jest mentalność ludzi, po co coś kupować skoro łatwo i bez konsekwencji można to ściągnąć. W Polsce nie ma poszanowania dla własności intelektualnej, w opinii społecznej piractwo nie jest traktowane jak kradzież. W tych realiach chyba najlepszym rozwiązaniem jest tylko obniżanie cen.
Earth 2140, Settlers 2, Diuna 2, UFO, Diablo to gry, które zjadły wiele godzin. Teraz jest niewiele gier, które mają taką grywalność. Niestety FPS ukierunkowały młodych graczy w złym kierunku.
Kiedyś za tą samą cenę co dzisiaj można było kupić grę, która wystarczała na bardzo wiele godzin przyjemnego grania (via Fallout 1 i 2). Nie było też takiego pędu ku jakości grafiki. Teraz niedość że trzeba płacić słono za gry (3 współczesne starczą na tyle co jedna sprzed 5-6 lat), to jeszcze non-stop inwestować w coraz nowszy sprzęt. A może by tak wliczyć ceny gier w sprzęt komputerowy, dodać trochę dyskretnych reklam do gier itp. i zrobić tak aby gry był darmowe albo znacznie tańsze niż dziś (premierowy tytuł w cenie np. 40 zł zamiast 100 zł). To by bez wątpienia zmniejszyło skalę piractwa.
Piractwo będzie istnieć, dopóki będzie popyt na pirackie wersje gier i programów.
A ten popyt będzie duży, póki ludzie nie zmienia swej mentalności.
Po pierwsze większość piracących nawet nie zadaje sobie trudu aby zorientować się ile kosztuje oryginalny nośnik, tylko z góry zakładają ze jest drogi. A oryginał nie rzadko kosztuje 19.90 zł
Po drugie nawet super niska cena będzie dla niektórych wysoka, bo w końcu w necie można to mieć za darmo.
wiec póki się nie zmieni podejście ludzi, którzy nie wybiegają myślą dalej niz poza czubek swojego nosa to piractwo będzie istnieć.
Bo jeśli ktoś coś zrobi, poświeci temu czas i swoja prace a nie dostanie za to wynagrodzenia, to przestanie to robić.
Wiec może przyjdzie opamiętanie jak ilość tytułów na PC się drastycznie zmniejszy
większość ludzi korzystających z piratów, kupiło by oryginał przez sieć, bez pudełka, płyty, papierowej instrukcji, bez pośrednictwa sieci hurtowni i sklepów. Cena byłaby niższa, gry bardziej dostępne i nikt by nie piracił, jakby za 20 zł miał gierkę, którą mógłby ściągnąć sobie z sieci, pograć 24 godziny i zapłacić jakby mu się spodobała ...
"W Polsce nie ma poszanowania dla własności intelektualnej" A gdzie poszanowanie dla klientów? Sam jestem posiadaczem PS3, i po prostu cholera mnie bierze. Ile to razy słyszy się jak producenci krzyczą że gdyby nie piractwo to gry byłyby tańsze dlatego że sprzedawaliby ich więcej. I mamy przykład:
- PC - ogromne piractwo - gry po 60 - 120zł
- PS3 - piractwa brak, gry 160 - 220zł
Więc ja pomimo tego że nie jestem za tym aby kogoś okradać jestem całkowicie za tym żeby piractwo kwitło w najlepsze(i jak najszybciej na PS3)bo w innym przypadku producenci będą z nas zdzierać za swoje "HITY" że aż miło. I do mnie na pewno już nie trafi argument że jak więcej sprzedają to będzie taniej:) Bajki
"Znam" kogos, kto gra w wiekszosci w kopie "nielegalne".
Ale ma rowniez poleczke sklepowych pudelek najlepszych gier, za ktore zaplacil, bo uwazal, ze faktycznie naleza sie pieniadze.
Ja inaczej patrze na kwestie "legalnosci" oprogramowania.
Jesli autor nie zadaje sobie trudu, aby zabezpieczyc (np sprzetowo) utwor, to niech sie liczy w naszych czasach z konsekwencjami.
Przeciez moglby wyprodukowac kazdy krazek inny i dla kazdego unikatowy algorytm obliczania klucza.
Decyzja autora: albo tak, albo siak..
Przeglądarka wydana przez Google. Jak podają autorzy jej najważniejszymi zaletami są szybkość oraz...
Kup Teraz: 629 zł
Ilość przedmiotów: 7
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2008-12-08 16:46:08
Lokalizacja: Tychy