PC World
czwartek 8 stycznia 2009

Aktualności: Praca

Wersja do wydruku Powiadom znajomego Podyskutuj na forum Odsłuchaj materiał RSS Wykop to! Delicje rozmiar czcionki A A A

Oblicza zdrajców: Torvalds, Robbins, Lee

Newsroom IDG.pl/Łukasz Bigo
13 lutego 2006 14:27

Pewnego dnia pracownik, którego traktowaliście jak syna, przychodzi do Was i mówi, że odchodzi do konkurencji. Czujecie się zdradzeni, bo macie wrażenie, że na własnej piersi odchowaliście węża. Właśnie tak musiał rozumować Steve Ballmer, kiedy godził się z odejściem Kai-Fu Lee do Google. Albo: czytacie o twórcy dystrybucji Linuksa. Podziwiacie go, bo stworzył coś, co wstrząsnęło światem alternatywnych systemów operacyjnych i wyznaczyło nowe standardy rozwoju. A on pewnego dnia oznajmia, że postanawia rozpocząć pracę - ale nie dla firmy Krzak z sąsiedztwa, lecz dla kogoś, z kim, wydawałoby się, do tej pory walczył. Niebywałe? W ten sposób postąpił twórca Gentoo, Daniel Robbins. Pieniądze, zdrady, rysy na postumencie...

"Liga rządzi, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi" - chciałoby się powiedzieć patrząc na wielkie korporacje. Chcesz się zatrudnić? Doskonale. Ale pamiętaj - przez lata obecności na rynku wypracowaliśmy rozpoznawaną na całym świecie markę. Ty sprzedajesz nam swój czas i zaangażowanie, my pozwalamy ci się nią chwalić. Korporacja to coś więcej niż zbiór ludzi - tak jak mózg jest czymś większym niźli tylko zbiorem komórek nerwowych.

Dlatego czasem zostaniesz poproszony, byś poświęcił dla nas swój wolny czas. Nie traktuj tego jak nieprzyjemnego obowiązku. Wydaje Ci się, że to próżna robota, która nie przyniesie światu żadnego pożytku? Nic bardziej mylnego: praktyczne podejście do życia od wieków napędza świat. Dlatego bądź z nami, walcz, rozwijaj się.

I przygotuj się na to, że pewnego dnia poprosimy Cię o rezygnację z kilku ideałów.

Stallman i rysy na postumencie
Zdrada nie musi wcale wiązać z dużymi sumami pieniędzy i szałem prezesów. Czasami do tarć dochodzi z powodu nieporozumień lub niedbałości. Przykładem jest tutaj Stallman, który o "zdradę ideałów" oskarżył Creative Commons.

Twórca GNU zarzucił CC, że tworzone przez nich licencje cechuje olbrzymi bałagan. Niektóre z nich zakazują kopiowania danego dzieła, inne zezwalają na to bez ograniczeń. A jako że zupełnym bezsensem jest wsparcie tylko dla części standardu, Stallman zdecydował się na zupełny bojkot CC: " "Nie zamierzam dłużej wspierać rozwoju tego standardu, ponieważ niektóre z wchodzących w jego skład licencji są nie do zaakceptowania".

Więcej na ten temat - patrz artykuł: "Stallman: nie będę wspierał Creative Commons".


Przypadek 1: Linus Torvalds

Linus TorvaldsLinus Torvalds dla wielu jest bogiem. Czasem go to złości, widać jednak, że lubi korzystać z przywilejów, które mu się "przytrafiły". Kiedy uważa to za stosowne, stanowczo opowiada się po jednej ze stron (patrz np. artykuł: "Torvalds: Linux nie będzie na GPL3!"). Nie jest z tego powodu zbyt lubiany, choć trudno zakwestionować jego niebagatelny wkład w rozwój systemów open source. Bez niego bowiem cały świat alternatywnych do Windows OS-ów byłby prawdopodobnie w dużo gorszym stanie niż jest obecnie (patrz artykuł: "Wizjonerzy czy szarlatani? Część 2: Linus Torvalds").

Sarkanie na Torvaldsa rozpoczęło się, gdy ten zdecydował się na porzucenie ideałów i rozpoczęcie pracy w firmie Transmeta, co miało miejsce w 1997 roku. Zarzucano mu wtedy, że człowiek, który stworzył imperium i który swą popularność zawdzięcza oprogramowaniu o otwartym kodzie źródłowym, nie powinien decydować się na taki ruch. Torvaldsa wcielono bowiem do zespołu, który zajmował się rozwijaniem zamkniętych aplikacji.

Sam twórca Linuksa apelował wtedy o rozsądek. Podkreślał, że wcale nie trzeba rezygnować z fascynacji i ideałów, by zarabiać na życie. Rzeczywiście, podczas pracy dla Transmety udzielał się w świecie open source. Niektórzy jednak bali się, że nadejdzie dzień, w którym Torvalds zechce wykorzystać swoje prawa do nazwy "Linux" dla korporacji... I choć od 2003 roku twórca Linuksa pracuje wyłącznie nad projektami open source, jego zjadliwe krytyki i wspomnienie niechlubnej przeszłości rzuca nań nieusuwalny cień.


Aktualizacja:

Tekst został zaktualizowany o wypowiedź psychologa, specjalistę ds. szkoleń i rekrutacji w firmie TIM S.A. (strona 2.)



Wygląda na to, że Daniela Robbinsa powinno się wykreślić z tytułu tego tekstu... Twórca Gentoo oświadczył bowiem, że nie jest w stanie się w pełni zrealizować w Linux Lab w Microsofcie. W związku z tym postanowił odejść z firmy.

Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

maclav13

  • ocena: brak oceny
  • IP: 81.168.132.77
  • 13-02-2006, 17:08

Nawet ciekawe, chociaż na mój gust trochę przydługie. Wreszcie ktoś rzuca światło na rzeczywiste koszty wytworzenia OpenSource.

sprae

  • ocena: 3
  • IP: 84.205.223.252
  • 13-02-2006, 17:49

Ale najgorsze ze robi to jeden z wiekszych 'bulwarowcow'

popdruid

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.21.66.160
  • 13-02-2006, 19:44

Kolejny dowód na to, że im się na tym zachodzie z tego dobrobytu [ocenzurowano] z rozumem pomieszały... A teraz trzeba zbankrutować całą Szwajcarię i kazać im jeść psie kupy... To głupki zobaczą ile to jest 18900 dolarów i na ile bochenków naszego najświętszego chleba powszedniego by to starczyło... Rozrzutniki jedne grzeszne! Udawanie, że problemu nie ma to nie rozwiązanie problemu... Patrz moja strona internetowa...

empERROR

  • ocena: 1
  • IP: 213.155.191.214
  • 14-02-2006, 08:00

Blah, blah, Lukasz sie chyba nie wysypia bo zaczyna beletrystyke pisac... moze warto odpoczac przy pielegnacji dzialki dla przykladu ??

tmouse

  • ocena: 2
  • IP: 212.160.172.70
  • 14-02-2006, 08:48

bla bla bla, jak juz powiedzial komentator bez nazwy, wszystko jest jasne od poczatku

trzeba jesc i jak sie ma ochote to isc do lepszej pracy (albo jak praca sama przychodzi i prosi)

nie wiem o co krzyk

WielebnyK

  • ocena: 5
  • IP: 83.24.152.123
  • 14-02-2006, 09:56

A mi si? art podoba?.

Tylko jedna rzecz mnie zdziwi?a: Google zatrudnia tyllko 4 osoby? Chyba w Polsce...

WielebnyK

  • ocena: 5
  • IP: 83.24.152.123
  • 14-02-2006, 09:58

E... Cos Wam sie kodowanie w komentarzach chrzani: Wpisalem poprzedni komentaz przy uzyciu Safari na Mac OS X.

MIIKI

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.29.166.160
  • 14-02-2006, 21:05

wg mnie powinnismy dziekowa ludzia takim jak Linus Torvalds, zrobili oni dla spolecznosci open source bardzo duzo, a ze niebrali za to nic to chwala im! Jasne ze kazdy idzie za chlebem za bardziej dostatnim zyciem. Powinnism codziennie w modlitwie dziekowac im a nie uwazac ich za zdrajcow! WIELKIE THX DLA WAS!

Q

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.27.210.72
  • 14-02-2006, 22:47

Daniel Robbins właśnie zrezygnował z roboty w MS. Warto zaktualizować artykuł.

kawka

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.31.221.114
  • 15-02-2006, 10:29

Spóźniliście się, Daniel Robbins już nie pracuje w M$

Pracował tylko 8 miesięcy do 16 stycznia.

http://news.zdnet.co.uk/software/linuxunix/0,39020390,39252292,00.htm

Zrezygnował z powodu niewykorzystywania jego potencjału. Pewnie pierdołami kazali sie zajmować. No nic nowego, tam po prostu się niszczy ludzi i dobre pomysły, bo Windows nie może "po prostu działać", on musi "działać inaczej".

pytanie la was degil

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.17.62.122
  • 06-03-2006, 14:53

"I'm going to f***ing bury that guy, I have done it before, and I will do it again, I'm going to f***ing kill Google"
- co to znaczy?

AUKCJE

MIO MOOV 330 FEU NAWIGACJA CAŁA EUROPA Sklep FV

Kup Teraz: 789 zł
Ilość przedmiotów: 2
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2009-01-12 10:43:00
Lokalizacja: ZABRZE - ŚLĄSK - WYSYŁKA CAŁY KRAJ





IDG
© copyright 1999-2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88