Legenda P2P powraca
Daniel Cieślak
18 sierpnia 2006 13:24
Firma iMesh zapowiedziała uruchomienie nowej wersji jednego z najbardziej popularnych swego czasu serwisów P2P - BearShare. Będzie się ona jednak zasadniczo różniła od swojego pierwowzoru - przede wszystkim tym, że ma działać w pełni legalnie, na podstawie umów zawartych przez jej operatora (firmę iMesh) z amerykańskimi koncernami fonograficznymi.
W ramach nowej usługi - nazwanej BearShare 6.0 i na początku dostępnej w wersji beta - użytkownicy uzyskają dostęp do 15 mln plików audio. Część z nich dostępna będzie bezpłatnie, za inne - w tym np. pliki licencjonowane przez wytwórnie fonograficzne - trzeba będzie zapłacić. Przedstawiciele serwisu mówią, że ich nowa oferta łączyć będzie w sobie najlepsze cechy tradycyjnych serwisów P2P oraz płatnych serwisów muzycznych.
Aplikacja umożliwi użytkownikom m.in. tworzenie własnych profili oraz przeglądaniae profili innych internautów - dzięki temu będą oni mogli łatwo wymieniać się muzyką zgodną z ich zainteresowaniami. Wiadomo już, że program będzie współpracował z iMeshem (którego producent przejął niedawno firmę Bearshare) - to pozwoli użytkownikom obu aplikacji na łatwe wymienianie się plikami.
Zmiana modelu działalności została wymuszona na operatorze serwisu BearShare przez amerykańską organizację RIAA (Recording Industry Association of America), która w ubiegłym roku skontaktowała się z największymi serwisami P2P i nakazała im zawieszenie lub zalegalizowanie działalności. W maju tego roku operator iMesha i BearShare zapłacił organizacji 30 mln USD odszkodowania za straty poniesione przez koncerny fonograficzne w wyniku działalności serwisów.
Komentarze
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.29.235.149
- 18-08-2006, 14:31
"zapłacił organizacji 30 mln USD odszkodowania za straty poniesione przez koncerny fonograficzne w wyniku działalności serwisów"
Ciekawe skąd oni biorą te dane? Jakim cudem oni potrafią wywnioskować, że urzytkownicy, którzy pobrali tą muzykę kupili by orginał, gdyby nie działalność sieci p2p? Ja np. jak kupuję orginał to pirwsze ściągam wersje z p2p aby sprawdzić czy to w ogóle jest warte kupna! Dzięki p2p i serwisom uznanym przez RIAA za nielegalne, poznałem wykonawców, których nigdy w Polsce bym nie poznał i kupiłem ich płyty orginalne! Tylko dlatego ze mogłem wcześniej tego posłuchać - jesli coś jest warte kupna to to kupuje. Ich działalność zabije przemysł muzyczny całkowicie. Ci którzy kupują najwięcej muzyki, nie słuchają Shakiry, Britnej, Mandaryny czy innego badziewia typu POP, a te mało znane ale najciekwasze zespoły nie są promowane przez media i nie są znane - dla mnie p2p jest jedną z niewielu możliwości poznania ich i potem ew. kupna!
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.5.191.165
- 18-08-2006, 14:42
dobrze gada, dać mu herbaty!
- ocena:
brak oceny
- IP: 194.187.181.234
- 18-08-2006, 14:45
@ mario
po pierwsze - zauważ, że iMesh zapłacił rzeczone 30 mln USD bz mrugnięcia okiem. To pozwala przypuszczać, że w pewnym sensie zgodzili się z szacunkami RIAA.
po drugie - skoro bez problemu mogli zapłacić taką kasę, znaczy, że sie nieźle dorobili kosztem wytwórni i artystów.
po trzecie - człowieku, weź sobie kup słownik ortograficzny.
- ocena:
brak oceny
- IP: 212.122.212.77
- 18-08-2006, 15:12
@ nico
po drugie - mogę się założyć, że żaden artysta nie dostał ni centa z tych 30mln. i to jet największy problem, nazwijmy go "moralny", w działalności RIAA i jej podobnych.
- ocena:
brak oceny
- IP: 201.0.4.148
- 18-08-2006, 18:09
RIAA to relikt przeszłości dokładnie taki sam jak KGB - KGB potrafi umieścić Putina na stołku prezydenta Rosji ale na więcej już ich nie stać. Przyszłość internetu, czy jak się to będzie nazywało za 10 czy 40 lat i tak jest w udostępnianiu danych za free. Bez względu na to co wymyśli jeden pajacyk z drugim pajacykiem i tak ludzie będą się dzielić tym czym się da. Nawet jeśli zamienią internet w jeden duży portal msn.com to i tak powstanie coś innego. Jeśli wykupią to coś innego to i tak ludzie stworzą inną alternatywę zgodnie z hasłem "siłą możesz mi zabrać wiele, ale siłą nic nie możesz mi dać". Postępu nie da się zatrzymać. Postęp to jednostki, a nie wielkie organizacje. Postęp jest na dodatek nieunikniony i NIEZBĘDNY. Z tego powodu RIAA jest tylko kolosem na glinianych nóżkach. Jeśli absurdu istnienia tej organizacji nie udowodni sąd to zrobi to rzeczywistość. Amen.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.29.38.112
- 19-08-2006, 11:19
jak tak dalej pójdzie to zostanie chyba tylko shareaza :)
to jeden z niewielu liczących się programów p2p, które nie zostały pozwane przez riaa.
- ocena:
brak oceny
- IP: 62.21.117.48
- 20-08-2006, 13:05
riaa niestety nie jest kolosem na glinianych nozkach, to widac.
przyszloscia internetu nie jest udostepnianie wszystkiego za darmo, to byla przeszlosc.
przyszloscia internetu jest koegzystowanie modeli biznesowych oraz piractwa.
nie lubie riaa nie za to, ze piratow sciga, ale ze wykorzystuje w egzekucji swoich zamierzen niesamowite srodki, przeciw ktorym nie ma sposobu sie bronic - niezaleznie od stanu faktycznego i prawnego.
nie lubie riaa bo udaje im sie zatruc ludzi paskudnymi pomyslami zw. z IPR, do tego stopnia, ze piractwo dla wiekszosci ludzi (w tym wykonawcow) to kradziez. which is just not true.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.7.246.185
- 22-08-2006, 10:55
Zgadzam sie z Wami Riaa stara sie zdobyć monopol na "kulturę", ktora jakby nie było powinna byc dobrem powszechnym! Nie uwzględniając prawa twórców do nagranego dzieła monopolizuje rynek muzyczny. Działalność ich przypomina mafijne porachunki gdzie siłą zdobywa się wpływy i pieniądze. A odszkodowania tworza niebezpieczny precedens i umożliwiają Riaa dalsze żerowanie-powinno sie z nimi zdecydowanie walczyc. Mam nadzieje że w koncu ktos zbierze sily i się przeciwstawi tej machinerii ograniczajacej postęp. Pozdrawiam.